Czy bluszcz w domu jest szkodliwy?

Rate this post

Rośliny w domu mają potencjalną zdolność do usuwania szkodliwych gazów i zanieczyszczeń z powietrza. Pełnia też rolę dekoracyjną i ozdobną. Czy jednak zwykły bluszcz jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które chcą poprawić jakość powietrza w swoim mieszkaniu. Przecież ma też ponoć właściwości toksyczne! Szukasz roślin ozdobnych, które jednocześnie mają oczyszczać domowe powietrze i nie są toksyczne? Konieczne przeczytaj i dowiedz się, czy bluszcz w domu jest szkodliwy, czy pożądany.

Bluszcz pospolity jako roślina domowa.

Jedną z często polecanych roślin ozdobnych do domu jest bluszcz pospolity (Hedera helix L.). Jest przy tym bardzo popularny. Wiele osób ostrzega jednak, że bluszcz agresywnie się rozrasta i ma pewne toksyczne substancje. Od dawna toczy się więc debata, czy warto mieć bluszcz jako roślinę domową. Potencjalne korzyści wynikające ze zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza w pomieszczeniach  przez bluszcz są niewątpliwe.

Ale jaka jest ich skala i czy przewyższa ona ryzyko wynikające z toksyczności tych roślin? Poniżej omówimy wszystko, co musisz wiedzieć o bluszczu pospolitym zwanym też angielskim. Dowiesz się, co to za roślina oraz w jakim stopniu pomaga w oczyszczaniu domowego powietrza. Szukasz roślin ozdobnych, które jednocześnie mają oczyszczać domowe powietrze i nie są toksyczne? Konieczne przeczytaj i dowiedz się, czy bluszcz w domu jest szkodliwy, czy pożądany.

Bluszcz stanowisko systematyczne i pochodzenie.

Bluszcz pospolity (łac. Hedera helix L.) to wiecznie zielone pnącze z rodziny araliowate (Araliaceae). Dalsza systematyka obejmuje rząd selerowce (Apiales), nadrząd astropodobne (Asteranae), klasę Magnoliowata i nadklasę okrytonasienne czyli okrytozalążkowe (Magnoliophyta syn. Angiospermae). Wyżej jest podgromada rośliny nasienne (Spermatophyta, dawniej Anthophyta) i gromada rośliny naczyniowe (Tracheophyta). Gatunek ten jest jedynym w Polsce przedstawicielem rodziny araliowate (Araliaceae).

To również jedyne w tej rodzinie pnącze o zimotrwałych liściach. W stanie dzikim można go spotkać w lasach i parkach na terenie całej Polski. Jego naturalny i pierwotny zasięg występowania obejmuje Europę i Azję Mniejszą. Jako gatunek inwazyjny rozprzestrzenił się jednak do wielu innych miejsc na świecie. Został między innymi wprowadzony do Ameryki Północnej przez pierwszych osadników kolonialnych. Szybko i agresywnie wszędzie się rozprzestrzenia.

Wykorzystanie tej rośliny przez człowieka.

Bluszcz pospolity jest powszechny w stanie dzikim. Jest też sadzony dla ozdoby w parkach i ogrodach. Szczególnie popularne stało się obsadzanie nim altanek, pergoli, murów i płotów, czy ścian budynków. Wspaniale potrafi się piąć, a przy tum zdobi i zacienia. To doskonała roślina okrywowa. Trzeba go tylko kontrolować, by nie rozsadzał murów i ścian oraz nie zagłuszał innych roślin w ogrodzie.

Czytaj również  Patyczak zwisający (kwiat)

Bluszcz pospolity od bardzo dawna jest też uprawiany, jako popularna roślina doniczkowa domowa. Jego walory w uprawie domowej i ogrodowej podnosi jeszcze wielość wyhodowanych do tej pory odmian uprawnych.  Charakteryzują je różnorodne kształty i barwy liści, a także nieco odmienne sposoby wzrostu. Bluszcz to również roślina miododajna oraz posiadająca właściwości lecznicze i kosmetyczne.

W starożytności i późniejszych czasach bluszcz pełnił zresztą ważną rolę jako zioło lecznicze. W tradycjach i wierzeniach wielu narodów od dawna pełnił też rolę rośliny symbolicznej. Był symbolem wierności i trwałości życia. Był też symbolem w kultach wielu bóstw egipskich, greckich, czy rzymskich.

Czy bluszcz w domu jest szkodliwy – toksyczność i zastosowanie medyczne.

Jagodowe owoce bluszczu, liście i łodygi są nieco trujące dla ludzi, bo zawierają dużą liczbę saponin. Podobnie są też trujące dla zwierząt (szczególnie dla królików). Mogą też prowadzić do anemii. Jednak ekstrakty z tej rośliny stanowią składnik niektórych leków na kaszel. W przeszłości liście i jagody także stosowano doustnie, jako ziele wykrztuśne na kaszel i zapalenie oskrzeli.

W 1597 r. brytyjski zielarz John Gerard używał wody z liśćmi bluszcz do przemywania łzawiących i podrażnionych oczu. Owoce, liście i łodygi mogą jednak działać jak alergen i powodują u niektórych ludzi ostre kontaktowe zapalenie skóry. Ludzie z taką alergią mogą też podobnie reagować na marchew i inne rośliny z rodziny selerowatych (Apiaceae). Wszystkie one zawierają bowiem ten sam alergen falkarinol.

Czy bluszcz naprawdę poprawia jakość powietrza w pomieszczeniach?

Bluszcz angielski jest uważany za roślinę kontrowersyjną. Podczas gdy niektórzy eksperci twierdzą, że bluszcz pnący niszczy ściany budynków i drzewa, które porasta. Inni twierdzą jednak, że bluszcz tak naprawdę je chroni. Nie ma wątpliwości, że obie obserwacje są przynajmniej częściowo dokładne. 

Czytaj również  Wanilia płaskolistna

Z kolei w uprawie domowej pytanie brzmi – czy bluszcz pospolity rzeczywiście poprawia jakość powietrza w pomieszczeniach? Pewne badanie wykonane przez naukowców z NASA oceniało jego zdolność (wśród innych roślin domowych) do zmniejszania zanieczyszczeń powietrza w pomieszczeniach. Okazało się, że w małej komorze testowej, bluszcz wraz z innymi roślinami, zmniejsza poziom formaldehydu, benzenu i trójchloroetylenu w powietrzu. Są to lotne związki organiczne (LZO) i jednocześnie znane czynniki rakotwórcze. 

To badanie NASA zostało szybko spopularyzowane w mediach, które oznajmiały, że rośliny domowe mogą usuwać zanieczyszczenia powietrza w pomieszczeniach. Choć przestarzałe, jest to nadal jedno z najbardziej wszechstronnych badań przeprowadzonych na ten temat odnośnie roślin domowych. Jednak obecnie naukowcy uważają, że nie ma jeszcze dowodów na to, że rośliny doniczkowe usuwają znaczące dla nas ilości zanieczyszczeń z powietrza. Nie można nawet powiedzieć, że dotychczasowe odkrycia są rozstrzygające. 

Badacz Stanley J. Kays z University of Georgia powiedział, że „nie jest jeszcze możliwe przewidywanie prawdziwego potencjału roślin do oczyszczania powietrza w pomieszczeniach. W tej chwili rola roślin, choć wydaje się ogólnie pozytywna, nie jest jednak jeszcze do końca jasna”. Dotyczy to oczywiście także omawianego tu bluszczu pospolitego w uprawie domowej.

Czy bluszcz angielski może redukować cząsteczki kału i pleśni z powietrza.

Wyniki takich badań przedstawiło American College of Allergy, Asthma i Immunology w 2005 r. Badania te pozwoliły ocenić, że bluszcz pospolity może zmniejszać poziom kału i pleśni w otoczeniu i jak intensywnie to robi. Naukowcy umieścili spleśniały chleb i psie odchody w dwóch oddzielnych pojemnikach. Zmierzyli też poziom drobinek każdego z nich w powietrzu pojemników. Następnie do każdego pojemnika dodali bluszcz pospolity i po jakimś czasie zmierzyli unoszące się w powietrzu cząsteczki.

Pomiarów tych dokonano 6 i 12 godzin później. Wykazano, że 6 godzin później, 60% unoszącej się w powietrzu pleśni zniknęło z powietrza wokół bluszczu. Prawie tyle samo cząstek odchodów unoszących się w powietrzu, też zostało usuniętych (58%). Po kolejnych 6 godz. powietrze okazało się jeszcze czystsze. Zniknęło wtedy ponad trzy czwarte pleśni unoszącej się w powietrzu (78%) i prawie wszystkie cząstki odchody (94%). Okazuje się więc, że bluszcz pospolity jest w stanie wyciągać pyły kałowe, zarodniki pleśni i inne zanieczyszczenia z powietrza.

Czytaj również  Euphorbia platyclada

Jednak badanie dotyczyło bardzo małych, zamkniętych przestrzeni, jak pojemniki testowe i inne podobne komory. Roślina ta może więc nie być wcale taka skuteczna w oczyszczaniu powietrza w dużych pomieszczeniach i całym domu. Nie usunie też niektórych alergenów, jak np. sierść zwierząt, pyłki roślin czy kurz.

Czy bluszcz w domu jest szkodliwy – czy zatem warto zaopatrzyć się w bluszcz angielski w swoim domu?

Bluszcz pospolity jest toksyczny. Może za to potencjalnie usuwać przynajmniej niektóre zanieczyszczenia powietrza w pomieszczeniach. Jak każda roślina produkuje też tlen. Czy zatem warto go mieć w swoim domu? Ostateczna odpowiedź na to pytanie zależy od kilku czynników, w tym od tego, czy mamy w domu zwierzęta i dzieci. 

Są dwa główne powody, dla których ludzie ostrzegają przed przynoszeniem bluszczu angielskiego do domu. Przede wszystkim roślina ta jest trująca dla ludzi i zwierząt. Jej liście i jagody zawierają hederynę glikozydową. Substancja ta może powodować skutki uboczne. Do łagodnych należą jedynie biegunka i rozszerzone źrenice. Możliwe są też jednak ciężkie skutki, jak trudności w oddychaniu, gorączka i brak koordynacji ruchowej. Małe nieświadome niczego dzieci, a szczególnie zwierzęta domowe mogą tymczasem podjadać tę roślinę doniczkową.

Drugi powód również dotyczy objawów chorobowych. Po dotknięciu, bluszcz angielski może bowiem powodować zapalenie skóry. Objaw ten dotyczy szczególnie zetknięcia się ludzkiej skóry z jego sokami. Może wtedy pojawić się swędząca wysypka na opuchniętej, zaczerwienionej skórze. W takich potwierdzonych przypadkach określono to, jako alergiczne kontaktowe zapalenie skóry. Zwykle występuje ono wtedy, gdy użytkownik np. przesadza czy przycina roślinę bez zabezpieczających rękawiczek na dłoniach. Nie każdy jednak, kto dotknie bluszczu angielskiego, doświadczy zapalenia skóry. Nie dla każdego bowiem będzie to czynnik alergenowy. Ryzyko takie zawsze należy jednak brać pod uwagę.

Leave a Comment